Wycieczka nad Solinę
"Zielone wzgórza nad Soliną"- któż nie zna tej pięknej piosenki i nie marzy o wyjeździe nad Solinę, aby samemu móc podziwiać jej piękno. Nam udało się spełnić to marzenie pomimo wiele obawy i trosk, czy zniesiemy trud podróży do tego pięknego zakątka; jakby nie było, to 440 km.
Wczesnym rankiem 15 czerwca ruszyliśmy na 4 dniowy pobyt w tym uroczym miejscu. Podróż, ku zdumieniu wszystkich przebiegła sprawnie bez większego zmęczenia, na co niewątpliwie miała wpływ pogoda - wprost wymarzona na taki wypad - i doskonały nastrój.
 |
 |
| Jezioro Myczkowskie |
Widok z zapory solińskiej |
O godzinie 16.00 dotarliśmy do Ośrodka Caritas w Myczkowcach gdzie mieliśmy zarezerwowane noclegi. Po odświeżeniu się poszliśmy na obiadokolacje, a o godz. 20.00 zebraliśmy się przy ognisku, gdzie piekliśmy kiełbaski i śpiewali piosenki przy akompaniamencie harmonii i gitary.
Drugi dzień spędziliśmy na zwiedzaniu Myczkowca, gdzie znajduje się mniejsza zapora wodna. Po południu każdy indywidualnie mógł zwiedzić ośrodek, w którym się zatrzymaliśmy, a było co oglądać. Na terenie ośrodka znajdowało się mini zoo gdzie podziwialiśmy piękne, jelenie, lamy, dziki, pawie i wiele innych zwierząt. W innej części były cudowne miniatury kościołów bieszczadzkich, a w centrum tego stał pomnik Jana Pawła II. Obok ośrodka znajdował się kościół, w którym można było wziąć udział w nabożeństwie.
 |
 |
| Widok z zapory robi wrażenie |
Spacer po zaporze |
 |
 |
| Rejs statkiem po jeziorze |
Zwiedzaliśmy mini ZOO obok ośrodka |
Dzień zakończyliśmy wieczornym pieczeniem kiełbasek i wspólną zabawą.
Kolejny dzień, to już trzeci, rozpoczęliśmy od rejsu statkiem po jeziorze Solińskim, później był spacer po zaporze Solińskiej i zwiedzanie w Ustrzykach Dolnych Muzeum Bieszczadzkiego.
Było to dość wyczerpujące, ale i tak wieczorem znaleźliśmy jeszcze siłę, aby wziąć udział w pożegnalnym ognisku.
 |
 |
| Ogród miniatur: kościoły z terenu Bieszczad |
Śpiew i ognisko na zakończenie dnia |
W czwartym dniu o godzinie 9.00 musieliśmy z żalem pożegnać to urokliwe miejsce i ruszyć w drogę powrotną do domu.
Wycieczka ta, jak zaznaczyłam na początku, była spełnieniem marzeń wielu pracowników, tym wspanialszym, że oprócz przeżyć związanych z pobytem w przepięknej okolicy, obejrzenia wielu ciekawych miejsc oraz dobrej zabawy uwierzyli we własne siły, że stać ich na znacznie więcej niż przypuszczali przed wycieczką. Wróciliśmy do domu cali i zdrowi z cudownymi obrazami solińskich wzgórz zapisanymi głęboko w sercu.
Serdecznie dziękujemy kierownikowi naszego zakładu panu Dariuszowi Kaśków za umożliwienie nam spełnienia naszych marzeń, a naszym instruktorom za codzienną pomoc i serdeczną dbałość.
Krystyna Wanat
|